2 dni temu skończyłem grać w grę The Blood of Dawnwalker. Na początku miałem nie kupować, ale w ostantiej chwili prapremiery, nakręcony przez hype kupiłem i nawet udało mi się dostać wersję pre-order. Zaliczam się raczej do graczy casualowcyh, którzy lubią się zrelaksować i dopomopwać dopaminę czymś innym niż rolki na fejsie, insta i YT (celowo unikam TT).

Nie będę strzępił klawiatury, na rozprawy o zbieżności rozgrywki, korelacji krajobrazów z W3 i monotonii zadań. Jako, niedoświadczony gracz, powiem krótko, wciągnęło mnie i to mocno.



